Lekcja 6 z 7

Ryzyko, ryzyko, ryzyko

11 min

Inwestowanie nieodłącznie związane jest z ryzykiem – to banał, o którym bardzo często się zapomina. Rynki terminowe, ze względu na swoją istotną cechę, którą jest dźwignia finansowa , potrafią boleśnie doświadczyć swoich uczestników. Brak planu działania, nierozumienie ryzyka każdej inwestycji, nie dotrzymywanie wcześniej ustalonych zasad – to wszystko sprawia, że większość traderów traci pieniądze.

Patrzysz na wykres kontraktów na indeks. Twoim zdaniem jest szansa na bardzo silny i gwałtowny ruch w ciągu najbliższych kilku dni. Im dłużej wpatrujesz się w jego wygląd i analizujesz kolejne wskaźniki, tym bardziej twoja pewność rośnie. Jesteś przekonany, że minimalny ruch to 150 punktów. W przypadku kontraktu na indeks WIG20 daje to szansę na 3000 złotych (każdy punkt ma wartość 20 zł). To niemal tyle ile wynosi depozyt. Oznacza to, że masz szansę podwoić zainwestowaną kwotę. Czy jest jakiś lepszy argument, żeby NIE otworzyć pozycji?

Wielu graczy na takim etapie nie zastanawia się w ogóle, jakie są skłonni ponieść ryzyka. Wizja dużych zysków, które wydają się „niemal pewne” pozbawia ich krytycyzmu, a przede wszystkim postawienia sobie najważniejszego pytania, na samym początku – ile jestem w stanie stracić? Wydaje się, że takie ujęcie sprawy jest absurdalne. W końcu jeśli jestem przekonany, o ruchu rynku to nie powinienem się zastanawiać, tylko zainwestować jak największą kwotę. Niestety takie myślenie jest błędne. Na rynkach nie ma nic pewnego. Nasze oczekiwania co do przyszłych zachowań są wyłącznie pochodną analiz, ocen, pobożnych życzeń. Z natury są subiektywne, zaś przyszłość niepewna. Na giełdzie zysk jest tylko potencjalny, nie zaś pewny. Trzeba natomiast umieć poradzić sobie z nieodłącznym ryzykiem.

Jakie ryzyko?

Wielu doświadczonych traderów sugeruje, by zawsze na początku określić najgorszy możliwy scenariusz. Dzięki temu będziemy znali maksymalne ryzyko naszej transakcji, a z drugiej strony będziemy w stanie wyznaczyć poziomy, przy których powinniśmy zamknąć pozycję.

W powyższym przykładzie liczysz na zysk rzędu 3000 zł/kontrakt. Jaką stratę jesteś w stanie zaakceptować, żeby tyle zyskać? 100 złotych, 500, a może 1000? Te wartości zależą wyłącznie od ciebie. Ale należy je umiejętnie dobrać.
Załóżmy, że nie chcesz stracić więcej niż 100 złotych. Transakcja wygląda na interes życia – mamy szansę zarobić 3000 zł, a stracić wyłącznie 100 zł. Rewelacja! Niestety rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana. 100 złotych to ruch o 5 punktów kontraktu. Dzienna zmienność kontraktów FW20 to kilkanaście, kilkadziesiąt punktów. O 5 pkt. cena kontraktu potrafi zmienić się w ciągu kilku sekund. To oznacza, że twoja transakcja szybko uległaby zakończeniu, gdybyś próbował ją zamykać w chwili, gdy rynek poruszy się przeciwko tobie o 5 pkt.

W zależności od naszej perspektywy czasowej powinniśmy uwzględnić zmienność kontraktu w obliczeniu naszego ryzyka. Doświadczeni traderzy ustalają proporcję potencjalnego zysku do ryzyka transakcji co najmniej jako 3:1. To oznacza, że w powyższym przykładzie trader mógłby ryzykować 1000 zł (50 pkt).

Trafność

Van K. Tharp – psycholog pracujący z traderami często podkreśla, że w inwestowaniu straty i zyski są jak wdech i wydech przy oddychaniu. Stanowią esencję aktywności rynkowej. Początkujący inwestorzy mają tendencję do poszukiwania metod, które będą kończyły się wyłącznie zyskownymi transakcjami. Takie podejście jest zdane na porażkę. Nie istnieją metody, które zawsze przynoszą zyski, tak jak w biznesie nie każde przedsięwzięcie zakończy się sukcesem. Celem przedsiębiorcy oraz tradera jest osiąganie zysku z licznych transakcji – jedne z nich będą nieudane, inne przeciętne, a jeszcze inne fantastycznie zyskowne.

Nie istnieje jedna reguła dotycząca trafności inwestycji, czyli tego jaki procent transakcji kończy się zyskiem. Część inwestorów poszukuje metod, które przynoszą od czasu do czasu bardzo wysokie zyski, ale charakteryzujące się bardzo częstymi niewielkimi stratami. Tego rodzaju metody mogą mieć 20-30 procent zyskownych transakcji, ale mimo tego zarabiać w długim terminie.

Po drugiej stronie znajdą się gracze, których satysfakcjonować będą niewielkie zyskowne transakcje, ale następujące relatywnie często – to nawet 70-80% transakcji. Raz na jakiś czas pojawi się duża strata, jednak przy rozsądnie zaplanowanym podejściu nie powinna ona wpłynąć na długoterminowe wyniki.

Wiele metod ma skuteczność rzędu 50%, co oznacza, że połowa transakcji kończy się zyskiem, zaś połowa stratą. 
Od trafności naszego podejścia zależy bardzo to w jaki sposób będziemy ustawiać proporcję ryzyka do potencjalnego zysku.

Linia obrony – stop

W jaki sposób można praktycznie podejść do ustalania maksymalnej straty i egzekwowania jej na rynku? Pisaliśmy wcześniej o tym, że warto wyznaczyć ryzyko maksymalnej straty transakcji, może to być 100 zł, 500, 1000, a nawet więcej. Wszystko zależy od naszej strategii, horyzontu działania i stosowanych metod. Mając do dyspozycji kontrakt na WIG20, w którym zmiana o 1 pkt = 20zł, możemy łatwo określić wielkość punktową naszego ryzyka.

Powiedzmy, że otworzyliśmy krótką pozycję po kursie 2350 pkt. Liczymy na ruch w dół, ale nie chcielibyśmy stracić więcej niż 500 złotych na każdym kontrakcie. 500 zł to 25 pkt. Oznacza to, że gdy rynek wykona ruch niezgodny z naszymi oczekiwaniami i wzrośnie powyżej 2350 + 25 = 2375 pkt. powinniśmy natychmiast zamknąć pozycję, by nie dopuścić do powiększania strat.

Możemy oczywiście monitorować rynek i w chwili, gdy taka cena zostanie osiągnięta złożyć zlecenie. Należy jednak zdawać sobie sprawę z tego, że zanim wyślemy zlecenie do systemu kursy mogą się zmienić jeszcze bardziej – zarówno na korzyść, jak i niekorzyść.

Aby zautomatyzować ten proces i wyeliminować ryzyko związane ze zbyt późną reakcją traderzy na rynkach terminowych wykorzystują tzw. zlecenia stop. Na GPW oficjalnie to zlecenie nosi nazwę zlecenia z Limitem Aktywacji (LimAkt). Jego zasada działania jest prosta. Składamy zlecenie podając jako wartość limit aktywacji (stop). Jeśli na rynku taki kurs się pojawi nasze zlecenie zostanie aktywowane, czyli przejdzie do realizacji.

Szczegółowe informacje na temat tych, jak i innych zleceń można znaleźć w sekcji Rodzaje zleceń.

Zasadą jest, że dla otwartych długich pozycji zlecenie stop składa się poniżej bieżących kursów, zaś dla krótkich pozycji, powyżej kursów. Dzięki zastosowaniu zleceń stop mamy wyznaczoną tzw. linię obrony, która określa naszą maksymalną stratę.

Uwaga! W niektórych okolicznościach nasze zlecenie może zrealizować się po nieco innym kursie niż wyznaczony przez limit aktywacji, powiększając wcześniej założoną stratę. Dokładne informacje, w jakich sytuacjach tak się dzieje można znaleźć w artykule o zleceniach.

Stop ruchomy

Linia obrony wyznacza dopuszczalną stratę w danym momencie (np. w chwili otwarcia transakcji). W jaki sposób zarządzać ryzykiem, w chwili gdy nasza transakcja trwa i co więcej zaczyna przynosić zysk? Rozwiązaniem tego problemu jest stosowanie tzw. stopu ruchomego (kroczącego). Chodzi o systematyczne wyznaczanie dopuszczalnego ryzyka transakcji, np. po zakończeniu każdej sesji lub wykonaniu przez ruch rynku o odpowiedniej wartości.

Wyobraźmy sobie krótką pozycję w kontraktach na KGHM sprzedaną po cenie 120 zł. Wyznaczyliśmy początkowy stop na poziomie 130 zł, co oznaczało, że dopuszczamy stratę 10 zł. za kontrakt. Ponieważ kontrakt na akcje KGHM opiewa na 100 akcji oznacza to, że nasza strata wyniosłaby 1000 złotych.

Po kilku dniach wahań kurs KGHM zatrzymał się na poziomie 105 zł spadając od momentu otwarcia naszej pozycji o 15 zł. Daje to nam zysk 1500 zł. Jeśli jednak utrzymamy stop na pierwotnym poziomie 130 złotych oznacza to, że nasze ryzyko znacznie wzrosło. Od aktualnego poziomu (105) do linii obrony (130) jest dystans 25 zł. Jeśli nic nie zrobimy, to w momencie gdy wydarzy się nieprzewidziany ruch stracimy 2500 zł. Co więcej, nie zdołaliśmy zablokować dotychczasowego zysku. Wyjściem z tej sytuacji jest wykorzystanie techniki zwanej stopem ruchomym, czyli przesunięcie naszego dotychczasowego zlecenia. Jeśli anulujemy zlecenie LimAkt 130 i złożymy nowe LimAkt 120 w momencie niekorzystnego ruchu nie stracimy pieniędzy (po 120 zł otwieraliśmy pozycję). Jeśli trend spadkowy będzie trwał, możemy nasz stop przesuwać sukcesywnie, np. 110, 100, 90 lub w inny sposób.

Niektórzy traderzy do wyznaczania poziomów stopu ruchomego wykorzystują różnego rodzaju narzędzia analizy technicznej, np. Parabolic SAR lub średnią wykładniczą. Inni wyznaczają w zależności od nominalnego ruchu, jeszcze inni uwzględniają kształt wykresu. Najważniejsza zasada przy tworzeniu stopów ruchomych mówi, by przesuwał się wyłącznie zgodnie z ruchem pozycji. Czyli w przypadku pozycji długiej tylko rósł, zaś w przypadku pozycji krótkiej wyłącznie spadał.
Diagram – przykład funkcjonowania stopu kroczącego dla pozycji długiej (zielony obszar) i krótkiej (czerwony obszar)

Funkcjonowanie stopu kroczącego dla pozycji długiej

Więcej informacji na temat zarządzania ryzykiem w spekulacji na rynku kontraktów można przeczytać w sekcji Zarządzanie pieniędzmi.

Niniejszy materiał, przygotowany przez DM BOŚ S.A. ma charakter wyłącznie informacyjny... Dowiedz się więcej